Prawo konkurencji środkiem na walkę z wszechwładzą międzynarodowych federacji sportowych?

O tym jak wielką władzę posiadają obecnie międzynarodowe federacje sportowe, takie jak FIFA czy MKOL nie trzeba nikogo przekonywać, pozostaje jednak pytanie czy istnieją środki do walki z ich monopolem. Skutecznym środkiem w tej walce okazały się unijne przepisy dotyczące swobody przepływu pracowników w Unii Europejskiej, czego najbardziej znanym przykładem jest sprawa Bosmana.[1] Nie wszystkie problemy jakie powstają na skutek monopoli federacji sportowej da się jednak rozwiązać za pomocą przepisów o swobodach rynku wewnętrznego. Należałoby się zatem zastanowić, czy skoro organizacje takie jak FIFA działają w warunkach monopolu, to skutecznym orężem w minimalizowaniu negatywnych skutków takiej sytuacji nie byłoby unijne, a także krajowe prawo konkurencji, którego celem jest m.in. przeciwdziałanie gromadzeniu i nadużywaniu siły rynkowej w celu ochrony wolności indywidualnej oraz praw indywidualnych.[2] Jest interesujące zwłaszcza wobec wejścia w życie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/104/UE z dnia 26 listopada 2014 roku w sprawie niektórych przepisów regulujących dochodzenie roszczeń odszkodowawczych z tytułu naruszenia prawa konkurencji państw członkowskich i Unii Europejskiej, objęte przepisami prawa krajowego (tzw. dyrektywa odszkodowawcza), która ma zostać implementowana przez Państwa członkowskie UE najpóźniej do 27 grudnia 2016 roku. i ma ułatwić oraz uprościć procedury dochodzenia na drodze prywatnoprawnej roszczeń odszkodowawczych w przypadku naruszeń prawa konkurencji (tzw. private enforcement). W związku z tym należy zatem odpowiedzieć na pytanie czy prawo konkurencji może mieć zastosowanie do regulaminów i decyzji federacji sportowych?

Międzynarodowe federacje sportowe jako przedsiębiorcy

Warunkiem koniecznym do zastosowania prawa konkurencji jest stwierdzenie, że dany podmiot, który miałby się dopuścić naruszenia prawa antymopolowego (poprzez uczestniczenie w kartelu albo nadużywanie pozycji dominującej) jest przedsiębiorcą. Podobnie jak inne pojęcia użyte w Traktacie o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (dalej: TFUE), także pojęcie przedsiębiorcy nie zostało w nim zdefiniowane, a jego interpretacją zajął się w swoim orzecznictwem Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej [3] (dalej: TSUE). I tak np. w sprawie Höfner[4] TSUE stwierdził, że za przedsiębiorcę należy uważać podmiot prowadzący działalność gospodarczą, niezależnie od jego formy prawnej i sposobu finansowania. To, że podmioty ruchu sportowego prowadzą działalność sportową wynika m.in. już z pierwszych spraw z pogranicza sportu i prawa europejskiej jak sprawa Walrave[5].  Z punktu widzenia rozważań będących przedmiotem niniejszego artykułu warto jednak wskazać na wyrok Sądu (wówczas Sądu Pierwszej Instancji) w sprawie Laurent Piau.[6] Badając licencję agentów piłkarskich, wymagane przez FIFA, z punktu widzenia zgodności z europejskim prawem konkurencji, Sąd uznał, że FIFA stanowi związek przedsiębiorców, a przyjmowane przez nią regulaminy podlegają kwalifikacji jako decyzje związku przedsiębiorców mogące godzić w unijne reguły prawa konkurencji.[7] Ostatecznie Sąd nie dopatrzył się jednak w tej sprawie naruszenia prawa antymopolowego, gdyż w jego ocenie obowiązek realizacji przez agentów regulaminów nie stanowi per se naruszenia prawa konkurencji, podobnie jak przepisy FIFA regulujące niektóre aspekty umów pomiędzy agentami i zawodnikami, system sankcji za naruszenie określonych przez FIFA reguł oraz przewidziane prawem procedury kontroli sądowej decyzji FIFA.

TSUE o zastosowaniu prawa konkurencji do regulaminów organizacji sportowych

TSUE po raz pierwszy i jak dotąd jedyny dokonał oceny zgodności postanowień regulaminów organizacji sportowych z unijnym prawem konkurencji w 2007 roku w sprawie dwóch pływaków, Davida Meca – Medina oraz Igora Majcen, a przedmiotem oceny były przepisy dokumentu pt. Doping Control Rulet, przygotowanego przez Międzynarodową Federację Pływackę (FINA), a konkretnie zakaz obecności w organizmie zawodników płci męskiej powyżej 2 ng/ml nandrolonu. Sprawa ta oprócz ciekawego stanu faktycznego i interesującej linii obrony panów Meca i Majcen, wniosła jednak wiele nowego do poglądów na temat zastosowania prawa konkurencji do regulaminów organizacji sportowych. TS bowiem po raz pierwszy wprost wskazał że regulaminy federacji sportowych mogą stanowić niezgodne z art. 101 lub 102 TFUE ograniczenie konkurencji.[8] Ponadto stwierdzono, iż nawet przyjmując, że  jeżeli przepisy regulaminów organizacji sportowych nie stanowią ograniczeń w swobodnym przepływie, ponieważ dotyczą one zagadnień wyłącznie sportowych i jako takie nie mają nic wspólnego z działalnością gospodarczą, okoliczność ta nie oznacza, że omawiana działalność sportowa nieodzownie nie jest objęta zakresem stosowania art. 81 WE i art. 82 WE ani też, że przepisy te nie spełniają przesłanek stosowania tych artykułów.[9] Teza TSUE została odczytana przez doktrynę jako zapowiedź odejścia od wcześniej przyjętego wyjątku sportowego[10], stanowiącego podstawę do wyłączenia przepisów „czysto sportowych” spod zakresu zastosowania prawa unijnego.[11]

W omawianym orzeczeniu, TSUE ponadto wskazał na możliwość zastosowania testu Wouters[12] w celu pogodzenia szczególnego charakteru sportu z ograniczeniami wynikającymi z unijnego prawa konkurencji. Test Wouters zakłada możliwość usprawiedliwienia ograniczenia konkurencji, jeżeli jest to konieczne dla realizacji zasługującego na ochronę prawną słusznego celu, a ewentualne skutki ograniczające konkurencję są nierozłącznie związane z realizowaniem wyznaczonych celów i są proporcjonalne do tych celów. [13] W doktrynie wskazuje się, że test ten idealnie pasuje do sportu, którego usprawiedliwione potrzeby, jak np. równowaga między klubami sportowymi, mogą zostać uwzględnione w ocenie zgodności postanowień regulaminów federacji sportowych z prawem konkurencji.[14]

O tym, że prawo konkurencji może być środkiem do walki z monopolem międzynarodowych organizacji sportowych, świadczyć może  niedawno zadane TUSE pytanie prawne przez jeden z belgijskich sądów o zgodne m.in. właśnie z prawem konkurencji przepisów UEFA.


[1] Wyrok ETS w sprawie C-415/93 - Union royale belge des sociétés de football association and Others v Bosman and Others.

[2] Zob. Błachucki M., Rozwój historyczny i cele prawa konkurencji, „Ekonomia i Prawo”, Polszakiewicz B., Boehlke J. (red.), Tom XII, nr 2/2013, ss. 199. DOI: http://dx.doi.org/10.12775/EiP.2013.015

[3] Dawniej Europejski Trybunał Sprawiedliwości.

[4] Wyrok ETS w sprawie C-41/90

[5] Wyrok ETS w sprawie C-36/74.

[6] Wyrok ETS w sprawie T-193/02.

[7] Pkt 72 Ibidem.

[8] Pkt 45  wyroku sprawie C-519/04.

[9] Pkt 31-32 Ibidem.

[10] Pkt 8 wyroku w sprawie C-36/74.

[11] Beata Rischka-Słowik, Konstytucja sportu w Unii Europejskiej, s. 418 i powołana tam literatura. Autorka wskazuje jednak, że zdaniem R. Parrish`a oraz S. Miettinen`a wyrok w niniejszej sprawie nie może stanowić podstawy do tak daleko idącego wniosku, gdyż TS jednoznacznie nie wycofał się z koncepcji wyjątku sportowego na gruncie swobód traktatowych.

[12] Pkt 42 Ibidem.

[13] Pkt 97 wyroku w sprawie C-309/99.

[14] Beata Rischka-Słowik, op. cit, s. 414.

 Do góry