Bridge transfers w piłce nożnej

Kluby piłkarskie, głównie z Ameryki Południowej oraz Portugalii i Hiszpanii, poszukują różnych sposobów na minimalizowaniu kosztów transferów zawodników, chcąc zachować jednocześnie swoją sportową konkurencyjności. Jednym z instrumentów temu służących jest instytucja bridge transfers. Wśród cech wyróżniających tą instytucję wskazuje się, brak sportowego celu takiego transferu, uczestnictwo przy takiej transakcji trzech klubów – a) klubu sprzedającego, b) bridge club, czyli klubu pośredniczącego przy transferze oraz c) klubu docelowego, a także krótki czas przez jaki dany piłkarz jest zawodnikiem klubu pośredniczącego. [1] Skąd jednak bierz się popularność bridge transfers?

Zalety bridge transfers [2]

Instytucja bridge transfers wykorzystywana jest w różnych celach. Służyć może ona do zmniejszenia obciążeń podatkowych związanych z transferem, zmniejszenia kosztów związanych z ekwiwalentem szkoleniowych oraz płatnościami związanymi z mechanizmem solidarnościowym. Głównym jednak powodem popularności bridge transfers jest możliwość „zakotwiczenia w tych klubach praw do zawodników, zamiast jedynie w prywatnych instytucjach”, zyskując jednocześnie dostęp do ochrony przewidzianych dla klubów przez przepisy FIFA oraz federacji kontynentalnych i krajowych. Ta ostatnia korzyść płynąca z bridge transfers może spowodować jeszcze większe zainteresowanie tą instytucją ze względu na obowiązujący od 1 maja 2015 r. zakaz wykorzystywania instytucji Third Party Ownership  (dalej: TPO). [3]

FIFA walczy z bridge transfers

W 2014 r. FIFA po raz pierwszy nałożyła sankcje za stosowanie instytucji bridge transfers [4]. Działania ukaranych klubów, jednego urugwajskiego oraz 5 argentyńskich, zostały uznane za naruszające przepisy FIFA oraz stwierdzono wykorzystywanie Transfer Matching System (TMS) do bezprawnych celów. Ponadto Komitet Dyscyplinarny FIFA uznał, że kluby działały w złej wierze poprzez przemyślane przeprowadzenie transferów dla celów pozasportowych i wykorzystanie TMS do ich uzasadnienia.

Brak podstaw prawnych do walki z bridge transfers?

Na skutek odwołania jednego z ukaranych klubów, argentyńskiego Racingu Club Asociación Civil (dalej: klub albo Racing), sprawą zajął się Trybunał  Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie (dalej: TAS). W przypadku Racingu sprawa dotyczyła Fernando Ortiza, który przeniósł się do Racingu z jednego z ukaranych klubów, urugwajskiego Institución Atlética Sud Marica występującego wówczas w II lidze, a do którego w tym samym okienku trafił na podstawie wolnego transferu z Club Atlético Vélez Sársfield. Klub w swoim odwołaniu wskazywał, że brak w obecnych regulacjach FIFA podstaw prawnych do nałożenia sankcji za dokonanie transferu jedynie w celach ekonomicznych, mimo de facto prawidłowej rejestracji zawodnika w TMS. Skład orzekający TAS potwierdził, że w obecnych regulacjach brak było podstaw do nałożenia sankcji na Racing za bezpośredni udział w bridge transfer, gdyż w jego ocenie obowiązujące obecnie przepisy dot. TMS nie stanowią ani efektywnego, ani właściwego środka do zwalczania/sankcjonowania tej instytucji. Jednocześnie jednak wskazano, że TAS zgadza się z FIFA, że należy podejmować działania przeciwko bridge transfers, gdy takie transfery są przeprowadzane do niezgodnych z prawem celów [5].

W związku ze stanowiskiem TAS można zatem spodziewać się, podobnie jak w przypadku TPO, stosownych zmian w regulaminach FIFA, które pozwolą jej na skuteczną i legalną walkę z transfer bridge, a w konwekcji ich całkowite wyeliminowanie z rynku transferowego.  


[1] http://www.asser.nl/SportsLaw/Blog/post/a-bridge-too-far-bridge-transfers-at-the-court-of-arbitration-for-sport-by-antoine-duval-and-luis-torres#_ftn9

[2] http://www.lawinsport.com/sports/football/item/what-is-a-bridge-transfer-in-football

[3] http://www.sportal.com.au/football/news/fifa-confirms-third-party-ownership-ban/nwq1z2m7rz9317lysk8gguhkm

[4] http://www.fifa.com/governance/news/y=2014/m=3/news=argentinian-and-uruguayan-clubs-sanctioned-for-bridge-transfers-2292724.html

[5] CAS 2014/A/3536 Racing Club Asociación Civil v. FIFA.

 Do góry