System niepłacenia

Zaległości płatnicze klubów wobec zawodników są zjawiskiem strukturalnymi piłki nożnej. Rzecz prosta - problem występuje w różnych krajach w różnej skali, statystycznie jednak rzecz biorąc więcej jest krajów, w których problem ów występuje niż takich, w których go nie ma.

Psychologiczną istotą problemu jest to, że kluby zaciągają zobowiązania „pod zastaw” przyszłych sukcesów. Ponieważ sukcesów jest w futbolu ograniczona liczba, toteż co najmniej w przypadku części klubów przyjęte zobowiązania stają się niewykonalne. W ogólności, największym problemem klubów piłkarskich jest zjawisko określane jako  gambling for success. W ogólności, finansowe kalkulacje w futbolu – co dotyczy oczywiście pewnego typu zarządzania piłką nożną – są zwykle nadmiernie optymistyczne. 

Zawodnicy zazwyczaj tolerują zaleganie przez kluby z wypłatami. Ich motywacja jest oparta, jak się wydaje, na głęboko ukrywanym przeświadczeniu że, być może, ustalone w kontrakcie wynagrodzenie jest nienależne lub, powiedzmy, niesprawiedliwe.

Kto wie zresztą, może najważniejszym motywem pasywności zawodników w dochodzeniu ich legalnych należności  jest to, że zawodnicy boją się uzyskania w tym bardzo wąskim, piłkarskim środowisku opinii awanturników, co spowoduje, że nikt ich nie będzie chciał zatrudnić. Co zresztą też pośrednio zaświadcza, iż sami zawodnicy nie mają przekonania, czy pobierają wynagrodzenie w uzasadnionej wysokości.

W ten sposób kręci się ten biznes na nieco fałszywych zasadach. Kluby czują się zwolnione z dyscypliny płatniczej wobec zawodników, bo zawodnicy sami jej się nie domagają. Co z kolei prowadzi kluby do przekonania, że można kontraktować piłkarzy z wynagrodzeniami powyżej możliwości klubów, skoro niekoniecznie i nie od razu trzeba będzie te wynagrodzenia płacić.

Według obowiązujących od 1 kwietnia zasad przyjętych uchwałą Zarządu PZPN zawodnikowi przysługuje prawo do jednostronnego rozwiązania kontraktu z winy klubu poprzez oświadczenie złożone klubowi w formie pisemnej pod rygorem nieważności w przypadku gdy klub opóźnia się z zapłatą wynagrodzenia za okres dwóch miesięcy pod warunkiem, iż po upływie tego okresu zawodnik wyznaczy pisemnie klubowi dodatkowy termin zapłaty nie krótszy niż 14 dni.

W związku z wejściem nowych przepisów – a może i niekoniecznie w związku z nimi – na sprawę dochodzenia wynagrodzeń przez piłkarzy należy spojrzeć inaczej, niż dotychczas. Zwłaszcza – powinni na to spojrzeć inaczej sami zawodnicy. Zaniechanie czy opóźnianie dochodzenia przez nich należności nie stanowi w istocie rzeczy żadnej pomocy udzielonej klubom, lecz przeciwnie, koniec końców wspiera bałagan i brak finansowej odpowiedzialności w samych klubach czyli w polskiej piłce w ogólności.

Tylko obawa przed utratą licencji i dochodzeniem roszczeń skłoni kluby do realnego planowania swoich budżetów i do zabezpieczania ich przed sportowym niepowodzeniem. To zaś może nastąpić tylko w przypadku, gdy zawodnicy będą twardo stawiali sprawę wykonywania przez kluby kontraktów.

Oznacza to, że przepisy powinny w najdalej idącym stopniu ułatwiać zawodnikom dochodzenie roszczeń i jednocześnie obieg informacji na ten temat winien.

Michał Tomczak

Zajmuje się zarządzaniem projektami prawniczymi, transakcjami, w tym zwłaszcza nieruchomościowymi; specjalizuje się także w prawie sportowym, w ochronie danych osobowych i w innych specjalistycznych dziedzinach prawa korporacyjnego.

Czytaj dalej...

 Do góry